terminy i ceny
Krym to olbrzymi półwysep nad Morzem Czarnym i gdyby nie 8km przesmyk Perekop, byłby wyspą.
Krym to nadmorskie klify na Południowym Wybrzeżu, to olbrzymie ściany Gór Krymskich, to bezkresne
stepy ze swoim sercem: Bakczysarajem.
Krym to różnorodność. Mieszały się tu (rzadziej) lub wyrzynały się
(częściej) ludy, kultury, cywilizacje. Starożytni Kimmeryjczycy, Taurowie, Scytowie, Sarmaci, Grecy,
Rzymianie, Ormianie, Bizantyjczycy, Goci, Hunowie, Karaimowie, Tatarzy,
Rosjanie i Ukraińcy. A spod nieudolnych prób zatarcia historii
wystają jej ślady: jaskinie Kyzył-Koba, skalne miasta Czufut-Kale i
Manzup, Chersonez Taurydzki, twierdze genueńskie, rzymskie i bizantyńskie,
cerkwie ormiańskie i prawosławne, meczety Tatarów, Pałac Chanów w
Bakczysaraju, pałace cesarskie i setki innych.
I to co dla nas najważniejsze: skałki, skały i góry.
co się będzie działo ?
Wyjeżdżamy z Polski w piątek w nocy a nad ranem
zameldujemy się we Lwowie. Tam będziemy mieć kilka godzin wolnego do
odjazdu pociągu do Symferopola. Doba spędzona w kuszetkach ukraińskich nie
jest męcząca: jedzie się wygodnie i bezpiecznie, do dyspozycji wagon
restauracyjny i babuszki z pierożkami na peronach. W niedzielę przed
południem wysiadamy w stolicy Krymu gdzie przesiadamy się do busika.
Jeszcze tylko godzinka przez stepy i przed nami otwiera się Południowe
Wybrzeże Krymu. Tuż po południu jesteśmy w Jałcie. Resztę niedzieli
wykorzystamy na zagospodarowanie się w wynajętym mieszkaniu.
Jałta to znany od ponad 100 lat kurort czarnomorski. Co prawda sąsiednie
Ałupka, Simieiz, Gazpra czy Foros są ładniejsze i znacznie przyjemniejsze
do mieszkania, ale dla nas Jałta to po prostu dogodne miejsce ze względów
komunikacyjnych. Stąd możemy się dostać praktycznie we wszystkie rejony
skałkowe i górskie bez przesiadek.
A od poniedziałku wspinanie...
W nowym rejonie dobrze jest najpierw poznać skałę, ubezpieczenie,
trudności. Najlepiej to zrobić w skałkach w Nikicie lub na Krasnym
Kamieniu. Świetna, lita skała, doskonałe ubezpieczenie, szybki dojazd i
duży wybór dróg: od czwórek do francuskiego 8a z przewagą "dróg środka"
czyli 6a - 6c. Dlatego są to najpopularniejsze rejony wspinaczkowe na Krymie.
Kolejne dwa rejony leżą w Simieizu: Góra Koszka i Skrzydło Łabędzia.
Na Koszce nie znajdziemy zbyt wielu łatwych dróg - przeważają wyceny 7a i w górę,
kilka dróg 6b - 6c. Natomiast leżące
tuż nad morzem Skrzydło Łabędzia prezentuje się odwrotnie: większość dróg
6a - 6c, kilkanaście trudniejszych. Za to wspinając się na południowym
sektorze, przy dużej fali, może nam opryskać pianą morską asekurującego! A
zdarza się też, że podpłynie i baraszkuje stadko delfinów...
Osobnego potraktowania wymaga wyjątkowo estetyczna skała Parus. Leży za
Forosem i na pierwszy rzut oka jest całkowicie "niewkaszalna".
Przewieszony pierwszy wyciąg i wyszlifowane na absolutną gładĄ dwa
następne. Na szczęście okazuje się, że dolny sektor posiada sporo dróg 6b
- 7a, a górne wyciągi też są zjadliwe... Z tyłu Parusa znajduje się sektor
bardzo łatwych dróg (trudności 3-4), którymi można dostać się na ostrą jak
brzytwa grań i nią wejść łatwo na wierzchołek. Tutaj jednakże wymagana
jest własna asekuracja.
Niedaleko, obok prześlicznej cerkwi Zmartwychwstania, leży rejon Urcz-Kaja. Kilkanaście
dróg 6a - 6c i jeszcze więcej 7a - 8c to wystarczający powód, żeby tam się koniecznie pojawić.
Kolejne dwa rejony skałkowe to przylądek Saricz (łatwiejszy) i skała Łaspi (trudniejsza).
Kilkadziesiąt dróg 6a - 7c,
piękna skała i jeszcze piękniejsza okolica... Pomimo nieco trudniejszego
dojazdu koniecznie trzeba tam się powspinać.
Wszystkie rejony skałkowe są doskonale ubezpieczone nowymi ringami, tylko
niektóre drogi spitami. Kompletne stanowiska zjazdowe, całkowity brak
kruszyzny i estetyka skały. Wystarcza lina pojedyncza 50m (sporadycznie
potrzebna "sześćdziesiątka"), 12 ekspresów, przyrząd asekuracyjny i
karabinek zakręcany do przepinki. Kostki, friendy itp. przyrządy zostają na kwaterze.
Krymskie Góry to zupełnie co innego... Wapienne ściany od 100 do 500m (przerastają
Kazalnicę!!), "górska" asekuracja i duże trudności każą zachować należny respekt.
Ściany są na ogół łatwo dostępne, chociaż bywają trudności z orientacją. Łatwe są też zejścia z
jajły, ale znowu niezbędna jest znajomość terenu.
Góry ciągną się wzdłuż całego Południowego Wybrzeża Krymu, od Sudaka do
Sewastopola, w większości na północ od szosy południowej. Są na ogół łatwo
dostępne, podejścia wahają się od 15min do godziny. Chociaż są też ściany,
pod które można wyłącznie dopłynąć wynajętą łodzią, a odwrotu po prostu nie ma...
Wyceny używane są w skali rosyjskiej przedstawiającej nie trudności miejsca, a ogólną klasę drogi.
Na 5A - 5C trzeba się trochę pomęczyć, a spotkałem 6A, która po rozpisaniu na
trudności okazała się co najmniej VI, A3 UIAA a najszybsze przejście
trwało 5 dni... Na początek polecam rosyjskie IV, których jest sporo,
podobnie jak "dwójek" i "trójek".
W ścianach trzeba się dobrze orientować i mieć rozwiniętą zdolność
wyszukiwania drogi w stopniu co najmniej dostatecznym.
Asekuracja też wymaga myślenia. Niezbędne są kostki i friendy, a czasami również haki. Chociaż cały czas
trwa akcja ubezpieczania ścian i systematycznie są one wyposażane w ringi,
przynajmniej na stanowiskach, w trudnościach i miejscach newralgicznych.
Oddzielnie omówiony musi być rejon Bakczysaraju.
Wspinaczkowo jest on mało atrakcyjny. Skały jest mnóstwo ale albo są
niezagospodarowane, albo jeżeli już są ubezpieczone to w stare spity. I
akurat te, które posiadają asekurację mają co prawda łatwy dostęp, ale za
to kiepską jakość skały.
Natomiast sam Bakczysaraj to rejon, który trzeba koniecznie zobaczyć. Nie
bez powodu zachwycał się nim Mickiewicz. Położona pośród stepów, dawna
stolica chanatu krymskiego posiada niezwykły urok. Skalne miasta z
początków naszej ery, monastyr Uspieńskij, Pałac Chanów i meczety są warte
poświęcenia im chociaż jednego dnia.
Już z pobieżnego przejrzenia tego tekstu wynika, iż niemożliwe jest
wyeksploatowanie Krymu nawet podczas całego życia wspinaczkowego. A my
będziemy mieli na to kilkanaście dni...
To wy będziecie decydować, gdzie się będziecie wspinać. Możemy jeĄdzić
całą grupą w ten sam rejon ale możemy też się rozdzielać. Możemy wspinać
się tylko w skałkach, albo też w górach.
Wybór należy do was.
Po dwóch tygodniach wspinania, gdy palce już zaczną odmawiać posłuszeństwa wybierzemy się
w drogę powrotną. Wyjedziemy z Jałty w piątek, w niedzielę rano będziemy z powrotem w Polsce.
program
- 1-2. przejazd autobusem z Polski do Lwowa
- 2-3. przejazd pociągiem (kuszetki) do Symferopola i dalej busikiem do Jałty
- 4. wspinanie
- 5. wspinanie
- 6. wspinanie
- 7. wspinanie
- 8. wspinanie
- 9. wspinanie
- 10. wspinanie
- 11. wspinanie
- 12. wspinanie
- 13. wspinanie
- 14. wspinanie
- 15-16. przejazd busikiem do Symferopola i dalej pociągiem (kuszetki) do Lwowa
- 16-17. przejazd autobusem do Polski
na życzenie grupy możemy zrezygnować z któregoś dnia wspinaczkowego
i wybrać się na fakultatywną wycieczkę do Bakczysaraju lub w inne rejony ciekawe turystycznie.
jest też możliwość lotu samolotem bezpośrednio do Symferopola co sporo skróci czas podróży i nieco podniesie koszty...
terminy i ceny
- 28 marca - 12 kwietnia 2011
- 03 - 18 października 2011
cena - 2900 zł
cena obejmuje:
- bilety autokarowe do Lwowa i z powrotem
- bilety kolejowe (kuszetka) na trasie Lwów-Symferopol-Lwów
- przejazd busem Symferopol-Jałta-Symferopol
- wszelkie przejazd w rejony skałkowe i górskie
- noclegi w wynajętym mieszkaniu lub domku
- ubezpieczenie NW i KL
cena nie obejmuje:
- wyżywienia (ceny jedzenia ok. 20% niższe niż w Polsce)
- wydatków natury osobistej
powrót obozy wspinaczkowe